Małysz wygrał z Ahonenem
Na skoczni w Bischofshofen rozegrane zostały w środę dwie serie treningowe i kwalifikacje. Za każdym razem Adam Małysz był lepszy od Janne Ahonena. W czwartek ostatni konkurs Turnieju Czterech Skoczni, w którym Ahonen zapewne przypieczętuje swój sukces w klasyfikacji generalnej. Jednak tego konkursu Fin nie musi wygrać.
Na treningach Małysz spisywał się bardzo dobrze. W pierwszej swojej próbie uzyskał 136,5 metra i to był najdłuższy skok tej serii. Za naszym skoczkiem uplasowali się Ahonen i Czech Jakub Janda, którzy lądowali o metr bliżej, ale z rozbiegu skróconego o jeden stopień. Robert Mateja po skoku na 117 metrów był 39, a Stefan Hula miał 100,5 i to był 72 wynik.
W drugiej serii treningowej Małysz miał 137 metrów i znowu okazał się najlepszy. Drugi był Fin Matti Hautamaeki, który 136,5 metrów uzyskał z rozbiegu dłuższego o jeden stopień. Z kolei trzeci Ahonen skoczył 136 metrów, ale miał rozbieg krótszy niż Adam. Mateja po skoku na 125 metrów zajął dziewiętnaste miejsce, a Hula uzyskał 95,5 metra i ponownie był 72.
Później przyszła pora na kwalifikacje. Wcześniej protestowała nasza ekipa, że po skoku Małysza obniżana jest belka startowa i nasz zawodnik nie może skakać w zbliżonych warunkach do Fina.
- Na spotkaniu kapitanów ekip poruszyłem znowu ten temat - mówi Heinz Kuttin, trener reprezentacji naszych skoczków. - Jeśli otrzymam obietnicę, że do tego tym razem nie dojdzie, to Adam w kwalifikacjach wystąpi. W innej sytuacji, nie wykluczam wycofania Małysza z tej serii.
Walter Hofer, dyrektor Pucharu Świata, dotrzymał słowa. Rozbieg był skracany dwukrotnie w czasie kwalifikacji, ale zgodnie z oczekiwaniami naszej ekipy. Po raz pierwszy belka powędrowała o dwa stopnie niżej kiedy na starcie pozostali zawodnicy z czołowej piętnastki Pucharu Świata, a drugi raz - także o dwa stopnie - właśnie przed skokiem Małysza. Adam poleciał na 131 metrów i objął prowadzenie. Naszego skoczka wyprzedził Martin Hoellwarth, który wylądował na 135,5 metra. To był najdłuższy skok kwalifikacji. Thomas Morgenstern skoczył dokładnie tyle samo co Małysz, ale Austriak otrzymał niższe noty za styl. Jako ostatni skakał oczywiście Ahonen. Uzyskał 133,5 metra, ale lądował na dwie nogi i w dodatku z przysiadem. To nie pierwsze problemy Fina z lądowaniem. Ahonen przegrał nie tylko z Hoellwarthem i Małyszem, ale też z Morgensternem. Zajął czwarte miejsce i dzisiaj czeka go ciężka walka o wygranie ostatniego konkursu w Turnieju Czterech Skoczni. Małysz będzie skakał w przedostatniej parze, a jego rywalem będzie Francuz David Lazzaroni. Mateja w kwalifikacjach skoczył 124 metry i zajął 29 miejsce. Jego rywalem w KO będzie Słoweniec Rok Benkovic. Odpadł Hula, który miał 98 metrów i to było dopiero 73 wynik.
Po udanym występie Martina Schmitta w Innsbrucku, gdzie zajął siódme miejsce, wydawało się że Niemiec wraca do wysokiej formy.
- Jestem pewien, że wkrótce znów będę w światowej czołówce - mówił Schmitt.
Tymczasem wczoraj skoczył słabo i w ogólnie nie zakwalifikował się do konkursu w Bischofshofen.
16064 |21669 |17354 |17987 |13396 |1317 |6086 |11121 |16970 |20162 |