Setkom ludzi oszukanym w piramidzie finansowej grozi komornik
Uwierzyli w cuda
Mieli ukończyć kursy menadżerskie, a potem dostać fantastyczną pracę i niezłe zarobki. Stracili nerwy, pieniądze, a jedna osoba – życie. Aby opłacić drogi kurs, brali kredyty, o które teraz dopomina się bank
Mariola Gorazdowska nie wiedziała, że padła ofiarą oszustów z Górnego Śląska, którzy zorganizowali zabronioną w Polsce piramidę finansową. Firma okazała się fikcją – jej siedziba mieściła się na... placu budowy.
Kusili Victorią
– Od ponad roku nie mogę się z tego wyplątać. A bank każe mi płacić raty i grozi komornikiem – żali się. Do oddania wraz z odsetkami ma prawie 8 tys. zł.
Centrum Edukacji Europejskiej Emar`s ze Świętochłowic skusiło ją kursem szkoleniowym „Viktoria”: nauka języka obcego, sztuki negocjacji czy zarządzania. – Po zakończeniu miałam zostać partnerem handlowym firmy. Chciałam dorobić i podpisałam z nimi umowę. Wpłaciłam 1300 zł zaliczki – mówi Gorazdowska.
Kurs kosztował 6 tys. zł. Gdy ktoś nie miał pieniędzy, mógł wziąć kredyt w Górnośląskim Banku Gospodarczym. Pani Mariola też wzięła. Gdy zorientowała się, że to oszustwo i chciała zerwać umowę – było już za późno. – Okazało się, że praca polega na werbowaniu innych. Za każdego kandydata, który kupi kurs, można było dostać od kilkuset złotych do tysiąca złotych – tłumaczy. Długów nie mogła oddać znajoma pani Marioli, która też weszła do tego systemu. Popełniła samobójstwo.
Łatwo uwierzyć
Pani Janinie kurs menadżerski poleciła znajoma. – Mąż był bez pracy i łatwo uwierzył, że szybko zarobi, gdy zwerbuje parę osób – wspomina. Podpisali umowę. Rat nie spłacają, bo nie mają z czego. I drżą ze strachu.
W Biurze Miejskiego Rzecznika Konsumentów znają sprawę firmy „Emar`s”. – Kilka oszukanych osób prosiło nas o poradę. Ludzie podchodzili bezkrytycznie do tego „produktu”. Oszuści zaś robili wszystko, by ofiary tylko podpisały umowę o kredyt – uważa Marek Kubik.
W końcu policjanci z Wrocławia rozbili oszukańczy gang. Zatrzymali 8 osób, m.in. ze Świętochłowic, Wrocławia, i Oławy. – Trzy osoby trafiły do aresztu, pięć ma dozór policyjny. Postawiliśmy im zarzut oszustwa. Złamali też ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji – mówi kom. Artur Falkiewicz. Grozi za to do ośmiu lat więzienia.
Oszuści wyłudzili co najmniej 300 tys. zł.
21629 |21571 |12163 |7975 |8340 |9705 |11967 |13100 |21613 |13498 |