www.migell.denma.pl

Wchodzą w życie?


Są młodzi, przez pewien czas mieszkali w domu dziecka, bo są półsierotami, w domu nie przelewało im się, a wkoło widzieli bogate samochody..., dopiero wchodzą w życie, jeden z nich przyjął bierzmowanie... Trzeba dać im szansę - tak w obronie swoich klientów, dwóch braci G. oskarżonych razem z pięcioma innymi 20-latkami o kilkana?cie kradzieży samochodów i włamania do nich - przemawiał jeden z mecenasów na wtorkowej rozprawie, ostatniej w sprawie młodocianej szajki. Obrońcy pozostałych również podnosili jako główny czynnik, który mógłby wpłynąć na złagodzenie kary - ich młodociany wiek. Prokurator jednak zażądał 3 lat dla sze?ciu z nich, 4 lat w zawieszeniu - dla siódmego.Przestępczy proceder okradania samochodów, włamywania się do nich - zaczęli pod koniec maja 99 r. trzej z oskarżonych: Stanisław Ch. oraz bracia G. Wkrótce skład grupy został poszerzony. Zaczęły się też kradzieże aut. Młodociani złodzieje, głównie absolwenci zakopiańskich szkół zawodowych, w różnych składach kradli z aut radioodtwarzacze, radia, kasety, koła, czasem na pewnien czas przywłaszczali sobie auto, tak jak to było w przypadku zeznającej na wtorkowej rozprawie mieszkanki Zakopanego, której skradziono sprzed domu poloneza caro, a po tygodniu znalazła go porzuconego na parkingu w Białym Dunajcu. Kradzieży na swoim koncie też mieli sporo: BMW, ople, golfy, cinquecenta, nie gardzili też maluchami, czy polonezami. Działali przez kilka miesięcy na terenie całego Podtatrza: w Zakopanem, Białym Dunajcu, Murzasichlu, Nowym Targu, Bukowinie Tatrzańskiej, Gronkowie, Jurgowie.Sami za? pochodzą z Zakopanego, Białego Dunajca i Bukowiny.Przywódczą rolę w szajceprzypisuje się dwóm braciom: Maciejowi i Krzysztofowi G. oraz Danielowi M. Z grupą związana była także Grażyna S., która na wczorajszej rozprawie zeznawała w charakterze ?wiadka. W jej sprawie: roli i udziale w procederze sąd już wydał wyrok. Grażyna S. jednak skorzystała z przysługującego jej prawa i zrezygnowała ze składania zeznań.- Bracia G. byli kolegami mojego brata - wyja?niał Grażyna S. - Ja z nimi je?dziłam, ale zostawałam zawsze w samochodzie i nie obchodziło mnie, co oni robią. Nie dawali mi za to pieniędzy, jedynie zwracali za benzynę. Nie wiem, dlaczego to wła?ciwie robiłam. Je?dziłam z nimi z nudów...W?ród ?wiadków zeznawał również ojciec jednego z oskarżonych, Piotra F., który według obrońcy zmuszany był gro?bami do uczestniczenia w kradzieżach, chciał się z tego wycofać, i który przeżył gehennę w zakładzie karnym za to, że współpracował z organami ?ledczymi. Co odbiło się na jego zdrowiu: obecnie Piotr F. leczy się psychiatrycznie.- Syn się przed nimi chował w domugdy przyjeżdżali do nas. Mówił mi, że go zmuszają, ale do czego - tego już nie mówił. Chodził też czasami pobity, ale nie chciał powiedzieć, kto go pobił i za co - wyja?niał przed sądem Stanisław F. - Zaczęli także mi na podwórku grozić, że podpalą dom i odstrzelą... Po pierwszej rozprawie nawet mu grozili i mojej żonie, tak że policja musiała ich odwozić. Syn siedział w zakładzie rok i 4 miesiące. Jak wyszedł stamtąd, to musieli?my go zacząć leczyć, boi się teraz sam wychodzić z domu.- Dużo tych czynów - podsumował kilkumiesięczną działalno?ć przestępczą siedmiu młodych ludzi zasiadających na ławie oskarżonych prokurator, wymieniwszy wcze?niej długą listę ich przewinień. - Dowody dostatecznie wskazują, że dopu?cili się zarzucanych im przestępstw, choć w trakcie postępowania wyparli się. Jednak głównym dowodem obciążającym są ich własne zeznania złożone na policji w czasie postępowania przygotowawczego. Pięciu z nich szczegółowo opisało przebieg wydarzeń, w jaki sposób dokonywali kradzieży. Wyja?nienia te wiążą się z tym, co mówią pokrzywdzeni i są zgodne z pozostałymi dowodami. Dlatego wnoszę dla oskarżonych: Macieja G., Krzysztofa G., Piotra F., Daniela M., Stanisława Ch., Bartłomieja Z. - o trzy lata pozbawienia wolno?ci oraz dla Daniela K. - 4 lata w zawieszeniu.



11168 |20301 |18962 |1287 |19377 |21824 |8530 |2220 |10202 |18258 |