www.migell.denma.pl

AZS AWFiS - Piotrkowianin 23:25


Bezpośrednio po szczypiornistkach AZS AWFiS na parkiet wyszli panowie. Mieli poprawić kibicom nastoje po porażce klubowych koleżanek. Nic z tego. Gdańszczanie przegrali z przeciętnym zespołem Piotrkowianina 23:25 (8:15). Akademicy byli bardzo nieskuteczni, a ponadto w bramce gości świetnie spisywał się misiowaty z postury Tomasz Matulski.
- To był dzień mamuta. Taki właśnie pseudonim ma w naszej drużynie Matulski - mówił po meczu szczęśliwy Adam Jędraszczyk, trener zespołu z Piotrkowa.
Pierwsza połowa była kompletnie nieudana w wykonaniu gospodarzy. Gdańszczanie dochodzili do sytuacji rzutowych, ale wiele z nich marnowali. Z minuty na minutę rosła przewaga gości. W 16 minucie po rzucie Andrzeja Mokrzkiego Piotrkowianin prowadził już 10:4, a w 26 minucie po bramce Pawła Laskowskiego nawet 15:6.
- Odkąd pracuję w AZS AWFiS nie mieliśmy chyba tak złej skuteczności - mówił Wojciech Nowiński, trener gdańszczan.
Wydawało się, że tak dużej przewagi goście roztrwonić nie mogą. Tymczasem emocji na parkiecie nie brakowało. Wprawdzie w 35 minucie było jeszcze 18:11 dla gości, ale wtedy gdańszczanie zaczęli grać twardo w obronie, dobrze w bramce spisywał się Marcin Głębocki, a i skuteczność była lepsza. W efekcie w 53 minucie po bramce zdobytej przez Marcina Pilcha gospodarze przegrywali tylko 21:22. I choć goście w tym okresie grali trzy razy w podwójnym osłabieniu, a raz mieli nawet trzech zawodników mniej na parkiecie, to akademicy nie potrafili wyrównać. W 58 minucie przy stanie 23:24 Pilch przegrał pojedynek sam na sam z Matulskim, a Bartłomiej Pepliński dobijając rzucił obok słupka. Zmarnowanie tej sytuacji wydawało się niemożliwe. W ostatniej sekundzie wynik ustalił Łukasz Białaszek.
- Brak mi słów - powiedział smutny Pilch.
- Możemy grać lepiej. Pokazała to druga połowa. Przegraliśmy przez zatrważający brak skuteczności - przyznał trener Nowiński.



19624 |14362 |8101 |7292 |4573 |5089 |5223 |6886 |1100 |14392 |