Koledzy z zakładu milczą, lekarze twierdzą, że pomocy udzielili natychmiast...
Na izbę przyjęć pabianickiego szpitala trafił 52-letni mężczyzna. Przywieźli go koledzy z pracy. Po kilku minutach Henryk Z. już nie żył. Koledzy zmarłego winą obarczają lekarzy z izby przyjęć. Jak twierdzą, kiedy zobaczyli Henryka, zamiast udzielić pomocy zaczęli powtarzać, że z dusznościami powinien iść do przychodni rejonowej.
19665 |7363 |16808 |1493 |14392 |14234 |796 |20470 |20668 |9615 |