Człuchów. W sądzie jak w ulu
W człuchowskim sądzie praca wre. Burmistrzowskie kilometrówki, afera olejowa i sprawa związana z płatną protekcją, o którą oskarżany jest instruktor nauki jazdy... Na jakim etapie są te postępowania, kiedy można liczyć na ich zakończenie - takie pytania od człuchowian słyszymy bardzo często. Udało nam się uzyskać odpowiedź na niektóre z nich.
Spraw prowadzonych przez człuchowski sąd jest znacznie więcej niż w ubiegłym roku. Więcej pracy ma przede wszystkim Wydział Grodzki. Związane jest to z aktywnością straży gminnej w wyłapywaniu piratów drogowych. W efekcie część sędziów musiała zostać przeniesiona z innych wydziałów do grodzkiego.
Jedną z najbardziej głośnych spraw w ostatnim czasie jest ta związana z rozliczaniem delegacji i kilometrówek przez Zdzisława Piskorskiego, burmistrza Człuchowa. Okazuje się, że nie będzie ona prowadzona w Człuchowie.
- Wszyscy sędziowie wystąpili o wyłączenie od rozpoznania tej sprawy - mówi Alicja Aubrecht Prądzyńska, prezes Sądu Rejonowego w Człuchowie. - Przekazaliśmy ją więc do Sądu Okręgowego w Słupsku. Tam wyznaczony zostanie sąd gdzie będzie toczył się proces.
Przypomnijmy - w czerwcu ubiegłego roku Jerzy Górny, przewodniczący Rady Miasta złożył doniesienie do prokuratury. Jako materiał posłużył mu raport z kontroli przeprowadzonej przez komisję rewizyjną działającą przy samorządzie. Daty w delegacjach zamazywane korektorem, zawyżanie liczby kilometrów... - to tylko niektóre z nieprawidłowości, których dopatrzyła się komisja. Prokuratura po dokładnym zbadaniu sprawy postawiła zarzuty. Kwota, która według niej budzi zastrzeżenia, to 3,5 tysiąca złotych. W tej sprawie zapadł już nawet wyrok nakazowy. Burmistrz jednak odwołał się od niego. Warto też zaznaczyć, że wpłacił sporną kwotę do miejskiej kasy.
W Człuchowie natomiast zapadnie wyrok w sprawie afery paliwowej. Najprawdopodobniej postanowienie sądu poznamy już 23 września. Przypomnijmy, że na ławie oskarżenia zasiada 11 osób, które zamieszane były w tak zwane blendowanie oleju opałowego. Proceder odbywał się na powojskowym lotnisku w Łękini. Po przefarbowaniu paliwa było ono sprzedawane właścicielom stacji paliw jako olej napędowy. Przestępcy zarabiali na akcyzie i podatku VAT, a straty skarbu państwa oszacowano na ponad 5 milionów złotych. 30 września rozpocznie się
natomiast proces Andrzeja H. i Dariusza K. Pierwszemu z tych panów zarzuca się płatną protekcję i fałsz intelektualny. Instruktor nauki jazdy z Człuchowa według czwórki swoich ex-uczniów proponował im załatwienie prawa jazdy w zamian za gotówkę. Taka usługa miała kosztować 2-2,5 tysiąca złotych. Sprawa wyszła na jaw po tym, gdy gdańscy reporterzy Dziennika Bałtyckiego stosując prowokację ujawnili, że Andrzej H. rzeczywiście może załatwić cenny dokument. Podczas dochodzenia prowadzonego przez prokuraturę do współpracy z instruktorem przyznało się czterech kursantów. Wobec trzech z nich warunkowo umorzono postępowanie. Jeden zasiądzie jednak na ławie oskarżonych - wcześniej był bowiem karany a to wyklucza zastosowanie podobnego rozwiązania jak u trójki pozostałych.
5387 |2463 |18584 |3195 |11521 |7545 |959 |9181 |9666 |6788 |