Nadciąga inwazja noworodków
Krakowskie oddziały ginekologiczno-położnicze przeżywają prawdziwe oblężenie. Tylko w Szpitalu im. R. Czerwiakowskiego w ciągu doby rodzi się nawet 12 maluszków. Podobna sytuacja jest na wszystkich krakowskich porodówkach. Miesięcznie w każdym szpitalu stolicy Małopolski na świat przychodzi około 230260 małych krakusów. To nawet o 40 proc. więcej niż w zeszłym roku. Beata Marzec, przełożona pielęgniarek w Szpitalu Czerwiakowskiego, dodaje, że zdarzają się dni szczególnie gorące. Wtedy nie wystarczają dyżurujące stale na sali porodowej dwie położne i jedna pielęgniarka. - Czasem mamy tak dużo porodów, że brakuje rąk do pracy. Wzywamy wtedy posiłki. To prawdziwa taśma produkcyjna! - śmieje się Beata Marzec.
8943 |1288 |13711 |15375 |4545 |4089 |21011 |18268 |18077 |936 |