Oferta dla 30 tys. skazanych. Weekend na pryczy
Zamiast na wycieczki, spacery, na zieloną trawkę około 30 tysięcy naszych rodaków być może wkrótce w weekendy będzie chodzić do więzień. Nie po to, żeby je zwiedzać, ale żeby swoje odsiedzieć. Takie refleksje nasunęły się po kontroli, jaką w polskich zakładach karnych przeprowadzili przedstawiciele Unii Europejskiej.
Grupa ekspertów z Europejskiego Komitetu Zapobiegania Torturom i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT) zarzuciła nam, że nie przestrzegamy normy powierzchni na jednego więźnia.
Zdaniem kpt. Luizy Sałapy, rzeczniczki Centralnego Zarządu Służby Więziennej (CZSW), Europejski Komitet postuluje cztery metry kwadratowe na osobę. W naszych więzieniach i aresztach przypada 2,5 metra. Norma przewidziana w kodeksie wynosi trzy metry.
W polskich aresztach i zakładach karnych przewidziano ponad 60 tysięcy miejsc. Osadzonych jest tam ponad 80 tysięcy. Żeby spełnić zalecaną przez CPT normę, potrzebujemy dodatkowo 23 tysiące miejsc.
To jeszcze nie koniec. Gdyby wsadzić wszystkich, którym sądy wymierzyły karę pobytu za kratami, w pudłach znalazłoby się razem ponad 110 tysięcy osób. 30 tysięcy przestępców z wyrokami pozbawienia wolności chodzi sobie po ulicach.
Jak więc rozwiązać problem przeludnienia i umożliwić odsiadkę każdemu skazanemu? Wprowadzić wykonywanie wyroków w weekendy.
- Istnieje taka możliwość - powiedziała nam kpt. Luiza Sałapa. - Wystarczy zmienić przepisy. Zresztą, pomysł nie jest nowy - dodaje rzeczniczka CZSW. - Metody te stosowane są np. w Skandynawii.
16539 |9483 |12491 |18468 |2932 |14542 |8229 |1913 |12780 |15302 |